- Jestem czarodziejką, Geralt. Władza nad materią, którą posiadam, jest darem. Darem odwzajemnionym. Zapłaciłam zań... Wszystkim, co posiadałam. Nic zostało nic. Milczał. Czarodziejka przetarła czoło drżącą dłonią. .
- Jużci z Owczarza bogacz. Po sześć rubli przepija w jedną niedzielę - drwiła Ślimakowa.. - Najpierw forsa! Havelock przygwoździł przedramieniem szyję marynarza, wolną ręką sięgnął do kieszeni i wyjął dwa banknoty.. - Bądź cicho, mała - szepnął Kayleigh, powoli rozsznurowując jej koszulę. Wolno, łagodnymi ruchami zsunął jej tkaninę z ramion, a dół koszuli podciągnął powyżej bioder. - I nie bój się. Zobaczysz, jakie to przyjemne. Ciri zatrzęsła się pod dotykiem suchej, twardej i szorstkiej dłoni. Leżała nieruchomo, wyprężona i spięta, przepełniona obezwładniającym, pozbawiającym woli strachem i dojmującym wstrętem, atakującymi skronie i policzki falami gorąca. Kayleigh wsunął jej lewe ramię pod głowę, przyciągnął ją bliżej do siebie, starając się odsunąć rękę, którą kurczowo zaciskała na podołku koszuli, nadaremnie usiłując ściągnąć go w dół. Zaczęła dygotać. W otaczającej ciemności wyczuła nagłe poruszenie, odebrała wstrząs, usłyszała odgłos kopnięcia. - Zwariowałaś, Mistle? - warknął Kayleigh, unosząc się lekko. - Zostaw ją, ty świnio.. - Aha - mruknął Riddle i usiadł, ściskając mocno dłonie.. A oto, co sprawiało największą radość dziewczynkom: "Latarnie odbijające się w rzece. Czerwone dachy między drzewami. Dym z komina. Czerwony aksamit. Księżyc wśród chmur." W tych spisach odbija się nie do końca sformułowane, coś z istoty wszechświata i jego piękna. Aby być szczęśliwym człowiekiem, trzeba mieć czystą duszę, oczy dostrzegające romantyzm w rzeczach powszednich, serce dziecka i duchową prostotę.. - Powiedziała, że ze mną też....